Kiedy płacisz BLIK-iem, oglądasz serial albo wysyłasz plik do pracy, gdzieś w hali pełnej serwerów pracują maszyny, które to obsługują. Coraz częściej te hale stoją pod Warszawą. Z zewnątrz wyglądają jak zwykłe magazyny. Polska w kilka lat stała się jednym z najważniejszych miejsc na mapie centrów danych w Europie Środkowej.
Rynek w liczbach
W Polsce co roku przybywa nowych serwerowni, a kolejne firmy ogłaszają rozbudowę istniejących obiektów. Poniżej dane z raportów firm doradczych, które śledzą ten rynek:
| Wskaźnik | Wartość |
| Moc centrów danych w Polsce na koniec 2025 roku | ponad 210 MW |
| Moc w regionie Warszawy | 157 MW, czyli około 74% kraju |
| Projekty planowane w regionie Warszawy | 148 MW |
| Prognoza mocy w Polsce w 2030 roku | około 500 MW |
Według nowszego raportu Polskiego Stowarzyszenia Data Center i PwC z czerwca 2026 roku moc IT w Polsce przekroczyła już 250 MW. To wciąż mniej niż we Frankfurcie czy Londynie. Dystans jednak szybko się zmniejsza.
Warszawa odpowiada za zdecydowaną większość krajowego rynku. Pozostała część mocy rozkłada się na inne regiony kraju.
Kto korzysta z centrów danych?
Centra danych to budynki, w których działają tysiące serwerów. Przechowują dane i wykonują obliczenia dla firm, urzędów i zwykłych użytkowników. Korzystają z nich banki, sklepy internetowe, serwisy z filmami, firmy rozwijające sztuczną inteligencję i aplikacje, z których korzystamy na co dzień.
Wysokie wymagania mają też serwisy z grami na żywo. Kasyno internetowe, takie jak icecasino pl, musi w ułamku sekundy przyjąć zakład, przesłać obraz od krupiera przy ruletce czy blackjacku i rozliczyć wygraną. Dla operatorów gier hazardowych online stabilne i szybkie serwery to podstawa, bo każda przerwa w działaniu oznacza niezadowolonych graczy.
Im bliżej użytkowników działa serwerownia, tym szybciej reaguje usługa. To jeden z powodów, dla których duże firmy chcą mieć centra danych także w Polsce.
Dlaczego właśnie Warszawa?
Wielkie firmy nie wybierają lokalizacji przypadkowo. Budowa jednego obiektu trwa często kilka lat, więc decyzja musi się opłacać na długo. Na korzyść stolicy przemawia kilka rzeczy:
- duży rynek – Polska ma prawie 38 mln mieszkańców i szybko rosnącą gospodarkę,
- dobre połączenia – przez Warszawę przechodzą ważne światłowody łączące wschód i zachód Europy,
- specjaliści – w Polsce pracuje wielu informatyków i inżynierów,
- położenie – z Warszawy łatwo obsłużyć klientów z całego regionu, od krajów bałtyckich po Bałkany,
- klimat – chłodniejsze powietrze pomaga obniżyć koszty chłodzenia serwerów.
Te same zalety przyciągają do stolicy także firmy z branży finansowej i telekomunikacyjnej. Dla operatorów centrów danych to dodatkowa korzyść, bo wielu ich klientów ma biura w tym samym mieście. Bliskość ułatwia współpracę, serwis sprzętu i szybką reakcję na awarie.
Kto inwestuje?
Największe inwestycje prowadzą globalne firmy technologiczne. Google uruchomił region chmurowy w Warszawie w 2021 roku jako pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej. Microsoft otworzył swój region w 2023 roku i do połowy 2026 roku przeznacza kolejne 2,8 mld zł na rozbudowę.
Obok nich działają firmy, które budują centra danych i wynajmują w nich miejsce, m.in. Equinix, Data4, Vantage Data Centers i Atman. W Morach pod Warszawą planowany jest też kampus firmy Switch o mocy ponad 100 MW.
Nie tylko stolica
Choć Warszawa pozostaje liderem, nowe projekty pojawiają się także w innych regionach. W Bielsku-Białej ma powstać centrum danych warte około miliarda dolarów. Na początku będzie mieć od 50 do 82 MW mocy, z możliwością rozbudowy do 200 MW. Z kolei w Wałbrzychu planowane jest centrum o mocy 46 MW.
Mniejsze miasta przyciągają inwestorów tańszymi gruntami i dostępem do energii. To szczególnie ważne, bo w okolicach stolicy o duże przyłącza prądu jest coraz trudniej. Pojawiają się też pomysły budowy centrów danych w pobliżu elektrowni i farm wiatrowych.
Największa przeszkoda to energia
Centra danych potrzebują ogromnych ilości prądu, bo serwery pracują całą dobę i trzeba je stale chłodzić. Inwestorzy szukają więc działek z dostępem do mocnych przyłączy.
Problem dotyczy całej Europy. W 2026 roku zapotrzebowanie na moc dla nowych centrów danych ma wynieść około 848 MW, a nowa podaż tylko około 710 MW. Dlatego firmy coraz częściej kupują energię ze źródeł odnawialnych. Microsoft podpisał np. umowę na dostawy energii słonecznej o mocy 40 MW.
Co boom daje Polsce?
Inwestycje w serwerownie to nie tylko budynki i maszyny. Wokół nich powstaje cała sieć firm, od budowlanych po te, które zajmują się chłodzeniem i ochroną obiektów. Rozwój centrów danych przynosi kilka korzyści:
- Nowe miejsca pracy dla inżynierów, techników i specjalistów od bezpieczeństwa.
- Szybsze usługi dla polskich firm i użytkowników, bo dane nie muszą podróżować za granicę.
- Bezpieczeństwo danych, bo wiele instytucji woli przechowywać informacje w kraju.
- Rozwój sztucznej inteligencji, która potrzebuje dużych mocy obliczeniowych.
- Inwestycje w energetykę, w tym w odnawialne źródła energii.
Część tych korzyści odczuwamy już dziś, np. w szybszym działaniu aplikacji bankowych i usług w chmurze.Warszawa stała się głównym ośrodkiem centrów danych w Europie Środkowo-Wschodniej. W regionie stolicy działa już około trzech czwartych krajowej mocy, a Microsoft, Google i inni inwestorzy zapowiadają kolejne rozbudowy. Do 2030 roku moc polskich centrów danych może wzrosnąć do około 500 MW. Największym wyzwaniem pozostaje dostęp do energii, który zdecyduje, jak szybko ten boom będzie się rozwijał.